Sok jabłkowy
Kupiłam mamie sok jabłkowy w butelce, którego nigdy wcześniej nie kupowałam. Wiem, że akceptuje tylko to, co zna, na dodatek rzadko pije soki, ale miałam nadzieję, że wypije go ze mną. Czytaj dalej
Otępienie. I wszystko, co się wydarzyło odkąd wiem, że mama choruje.

Author : Kinga
Kupiłam mamie sok jabłkowy w butelce, którego nigdy wcześniej nie kupowałam. Wiem, że akceptuje tylko to, co zna, na dodatek rzadko pije soki, ale miałam nadzieję, że wypije go ze mną. Czytaj dalej
Mama dzwoni do mnie kilka razy dziennie. Pierwszy telefon o godzinie dziewiątej, za godzinę kolejny, potem znów i tak aż do godziny piętnastej. Nie jestem w stanie skupić się na pracy. Odbieram, bo myślę, że może to być coś ważnego, ale nie jest. Czytaj dalej
Jak mnie nie było, to czy ktoś ci dawał różne rzeczy? – zagaja mama tajemniczo przez telefon. Nie za bardzo łapię sens tego pytania, ale orientuję się, że jest jakiś problem z jej ubraniami. Czytaj dalej
Słyszę to pytanie często, sama też je sobie zadawałam. Dziś nie mam wątpliwości: leki pomagają. Nie uleczą, ale znacznie poprawiają codzienność. Nie chcę myśleć, co byłoby bez nich. Wystarczy porównać mamy zachowanie sprzed dwóch lat i obecnie. Czytaj dalej
To mój dylemat. Brzmi śmiesznie, ale naprawdę o tym myślę. Mamie raczej już nie przeszkadzają siwe włosy, nawet o tym nie mówi, ale dla mnie zaprzestanie tego rytuału to publiczne wyznanie, że to ja decyduję. Czytaj dalej
Mogę tak siedzieć z nią i rozmawiać o różnych dziwnych rzeczach w ogóle się im nie dziwiąc, przytakiwać, pytać, patrzeć na mamę, jak przekłada w kółko te same rzeczy, poprawia, składa. Czytaj dalej
– Zawsze wyciskam to, co tu mam. Co może być źle? – pyta mama.
Codziennie to samo. Nigdy nie wiem, ile prób dodzwonienia się było przed tą udaną. Chciałabym, żeby mama korzystała z komórki dopóki tego potrzebuje, ale problemów jest coraz więcej. Czytaj dalej
Siedzimy przy stole, jemy kolację. Nakładam mamie na talerz parówkę. Bierze ją w rękę, zupełnie ignorując sztućce.
– Może weź widelec – proponuję.
– Trzeba? – pyta. Czytaj dalej
Prawdopodobnie ktoś mamie powie, że dziś jest wyjątkowy dzień, na zajęciach terapii zajęciowej raczej o tym przypomną. Nie wiem, czy mama zrozumie, że to jej święto. Czasem rozumie, a czasem zupełnie nie. Czytaj dalej
Od kilku dni mama nie jest w pokoju sama, ma współlokatorkę. Po pierwszych zgrzytach i fochach, zaakceptowała jej obecność. Nazywa ją koleżanką. Czytaj dalej