Co z mamą?

Ubezwłasnowolnienie

Trzy lata trwało postępowanie o ubezwłasnowolnienie. To trzy lata świetlne – kiedy składaliśmy wniosek do sądu, bałam się, że to za wcześnie, a potem bałam się, że mama nie doczeka orzeczenia. Nie zauważyłam, żeby sąd był choćby w najmniejszym stopniu zakłopotany tą przewlekłością. Żadnej autorefleksji… Z treści postanowienia dowiedziałam, że mama miała wyznaczonego kuratora na czas sprawy. Nie poznałam go, na rozprawie się nie pojawił. Ale musimy za niego zapłacić.

Ubezwłasnowolnienie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przewiń do góry
Facebook