Co z mamą?

Znów telefon

Mama jest w ośrodku od tygodnia, dzwoni do mnie kilka razy dziennie. Dziś pierwszy telefon o godzinie dziewiątej, mniej więcej za godzinę kolejny, potem znów i tak aż do godziny piętnastej, pięć albo sześć telefonów. Nie jestem w stanie skupić się na pracy. Odbieram, bo myślę, że może to być coś ważnego, ale nie jest. Po prostu coś opowiada, albo nie może znaleźć czegoś, albo właśnie znalazła, albo była na zajęciach, albo nie była.

Słucham tego i moja frustracja narasta, myśli galopują – czy dobrze zrobiłam, że tam jest, dlaczego ciągle dzwoni, czy to znaczy, że się nudzi, że nic się nie dzieje? Mówi, że nie może znaleźć swojego szamponu – proszę, żeby poszła do pielęgniarek z prośbą o pomoc, ale ona woli zadzwonić do mnie „bo one nic nie robią”. Jak mam jej pomóc przez telefon, kiedy na dodatek jej percepcja jest tak bardzo ograniczona? Nie słucha moich rad, ani poleceń, na moje argumenty ma inne, całkiem irracjonalne, czasem mam wrażenie, że w ogóle mnie nie słucha. To frustrujące. Nie mogę pomóc, martwię się i na dodatek nie mogę pracować, bo odbieram telefony. Staram się słuchając mamy coś robić jednak na komputerze, ale to bez sensu, a mama szybko rozmowy nie kończy.

Jest w ośrodku od tygodnia, na razie codziennie dzwoni średnio pięć razy. Jeśli chce tylko sobie pogadać, to i tak nie jest źle, gorzej, jak skarży się, że boli ją palec, albo zgubiła bluzkę. Wiem, że muszę znaleźć rozwiązanie, bo tego oczekuje, ale trudno je znaleźć przez telefon.

Liczę, że to się jakoś unormuje, że potrzebuje więcej czasu, żeby przywyknąć do nowego miejsca. I może wtedy wystarczy jej jeden telefon do mnie dziennie. Dla spokojności.

Znów telefon
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przewiń do góry
Facebook