Co z mamą?

Krasnale

Jesień. Siedzę z mamą na tarasie, pijemy herbatę. W rogu tarasu stoją trzy plastikowe krasnale ogrodowe, takie niewielkie, może 30-centymetrowej wysokości. Stoją sobie na tym tarasie od lat, wyblakłe od słońca, trochę uszczerbione.

Mama nagle zrywa się podchodzi do krasnali, przesuwa je delikatnie i mówi: – Te dwa to sobie tak stoją w tę stronę, a ten, to on zawsze patrzy tam, na ścianę, o tutaj, widzisz? Jak jakaś mucha przeleci czasem to on patrzy.

Odruchowo zerkam na ścianę.

– Te krasnale są plastikowe – mówię sondując jej reakcję

– No tak tak, plastikowe – przytakuje.

Nie wiem, czy mam w to brnąć, prostować, tłumaczyć, że krasnale nie są żywe… Odpuszczam.

Krasnale
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przewiń do góry
Facebook