U mamy lepiej
Można nawet powiedzieć, że dużo lepiej. Nie chodzi jeszcze, ale siedzi. Zaczęła nawet odzywać się po swojemu. No i jest w stanie sama jeść, na razie karmiona, ale to już coś. Czytaj dalej
Otępienie. I wszystko, co się wydarzyło odkąd wiem, że mama choruje.

izolacja
Można nawet powiedzieć, że dużo lepiej. Nie chodzi jeszcze, ale siedzi. Zaczęła nawet odzywać się po swojemu. No i jest w stanie sama jeść, na razie karmiona, ale to już coś. Czytaj dalej
Miały być święta bez mamy, potem stało się jasne, że i bez brata, który mieszka zagranicą, a od dziś wiem, że też bez starszej córki. Dziś odebrała wynik testu – jest pozytywny. Czytaj dalej
Dwa miesiące nie widziałam mamy. Dokładnie tyle minęło od mojej ostatniej wizyty w ośrodku, kiedy patrzyłam na nią przez pleksi. Od tego czasu nie widziałam jej ani na żywo, ani przez kamerkę Czytaj dalej
Bardzo chcę przytulić się do mamy. Czytaj dalej
Oglądam filmik, na którym przyklejona do okiennej szyby dziewczyna desperacko wymachuje rękoma próbując zwrócić uwagę osoby siedzącej za szybą. Patrzę na nią i widzę siebie. Czytaj dalej
Zupełnie nie zareagowała na mój widok, zupełnie. Jej uwagę zdołały na moment skupić tylko litery na mojej bluzce. Duże białe litery na ciemnym tle. Próbowała je odczytać. Czytaj dalej
Dzień wspomnień, albo raczej dzień myśli. Czasem nachodzą mnie i trudno się od nich uwolnić. Wracam do wydarzeń sprzed lat, szukając różnych tropów, sygnałów, które przegapiłam, dziwnych zachowań mamy, sytuacji… Przypominają mi się nagle jakieś fakty i zaczynam je analizować, zastanawiać się: kiedy to była mama, a od kiedy choroba? Czytaj dalej
Marta zaczyna dziś szkołę, Olga świetnie zdała egzamin, przez kuchenne okno widzę dojrzewające w słońcu pomidory, moje pierwsze w życiu własne pomidory…. Tyle codziennych spraw, którymi chciałabym się podzielić z mamą. Czytaj dalej
Chory z zaawansowanym otępieniem, który przemierza korytarze zamiast siedzieć spokojnie na łóżku, to chory uciążliwy. Uświadomiłam sobie tę prawdę, kiedy musiałam zabrać mamę z ośrodka opiekuńczego, właśnie z powodu jej chodzenia. Czytaj dalej
Upał i izolacja to mieszanka wybuchowa. Trudno nie zamartwiać się czy mama nie odwodni się tak, jak to już się zdarzyło. Czytaj dalej