Co z mamą?

Uff…

Są wyniki ostatnich testów w ośrodku – mama zdrowa. Sytuacja póki co opanowana. Osoby zakażone zostały odizolowane. Personel przebywający na oddziale zajmuje się pacjentami w pełnym rynsztunku: w białych kombinezonach i maskach. Zupełnie nie do poznania.

Jak reagują na nich podopieczni? Co sobie myślą, kiedy widzą takich dziwaków? Boją się? Nie reagują? Kiedy nie widać twarzy i ust poruszających się podczas mówienia, komunikacja z chorym jest utrudniona, a może wręcz niemożliwa. Gdy byłam u mamy w czerwcu, podczas pierwszej wizyty po całkowitym zamknięciu, a był to już oczywiście czas obowiązkowych maseczek i krótkich spotkań na świeżym powietrzu – zauważyłam, że dopóki miałam na twarzy maseczkę, mama nie reagowała na moje słowa, dopiero gdy ją zdjęłam, zaczęła ze mną rozmawiać, jakby dopiero wtedy rozumiała, że to ja mówię.

Może to wydumany problem, bo najważniejsze bezsprzecznie jest bezpieczeństwo, ale wciąż myślę o tym, jak tam wygląda teraz codzienność? Kąpiel, karmienie, ubieranie, rozmowa z chorym, zajęcia… Czy w ogóle odbywają się zajęcia w tym reżimie? Rozmowa jest możliwa tylko między pacjentami, bo tylko oni się widzą. Głos opiekunki wydobywający się zza maseczki, jest jak głos z nagrania, ekranu, po prostu dźwięk. Bez twarzy, która mówi, nie można go do niczego przyporządkować. Jak więc na niego zareagować?

Czy jest jakaś interakcja między personelem a podopiecznymi, czy może ci drudzy nie wiedzą, do kogo się zwracać z pytaniami, problemami, bo nie wiedzą, gdzie podziali się ludzie (pielęgniarki, opiekunki), którzy byli tam dotąd. Przy kłopotach z rozpoznawaniem osób, rozumieniem, logicznymi myśleniem, orientacją i w ogóle w zaburzeniach wywołanych chorobą otępienną, takie przebrane postaci muszą potęgować niepokój, zaburzać poczucie bezpieczeństwa.

Jaki jest na to sposób? Nie wiem. Nie wiem też niestety, jak długo może potrwać taki stan – ani personel uwięziony w kombinezonach, ani chorzy nie zniosą tego dobrze.

Uff…
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przewiń do góry
Facebook