Co z mamą?

Dzieje się

Mam już pokaźną galerię zrzutów ekranu z połączeń z mamą. Układają się w historię naszych pandemicznych rozmów. Pamiętam każde z tych połączeń, wiem jak reagowała, czy było fajnie, czy smutno. Dzisiejsze zdjęcie zaliczam do tych wesołych. Mama mówiła, najwięcej do siebie, ale mówiła. Nasze głosy (mój i Alana) na pewno do niej docierały. Odpowiedziała na pytanie jak się czuje. Powiedziała „Ja, dobrze”. Była pogodna.

Do ośrodka wraca życie, przyjmowani są nowi pacjenci (przetestowani), w tle słychać głosy. Coś się dzieje. To dobrze. Mam wrażenie, że stan mamy jest bardzo zależny od tego, co się dzieje w jej otoczeniu. Ma czym się zająć, obserwuje ludzi. Jej nastrój bardzo się poprawił.

Najważniejsza wiadomość: dostałam pozwolenie na spotkanie z mamą – w ogrodzie ośrodka, z odległości, z bezwzględnym zachowaniem dystansu. Oczywiście pojadę. Popędzę. Będę.

Dzieje się
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
majchrowskateresa@gmail.com
majchrowskateresa@gmail.com
5 miesięcy temu

Poruszające są Wasze relacje. Trzymajcie się. Dużo siły i wewnętrznego spokoju Wam życzymy 🥰🥰🥰

Przewiń do góry
Facebook