Co z mamą?

Izolacja

Słuchałam wczoraj w radiu rozmowy dziennikarza sportowego z działaczem piłkarskim, obaj załamani zakazem organizacji imprez masowych. Rozbici psychicznie, przerażeni, w kompletnej beznadziei i rozpaczy lamentowali: „Mecze bez kibiców nie mają sensu! To jest tragedia, to się nigdy w historii nie zdarzyło. Jak my to przeżyjemy? Jak zawodnicy to zniosą?”

I myślałam sobie – o czym wy mówicie? Że mecz będzie rozegrany przy pustych trybunach? To jest tragedia, którą trzeba roztrząsać na antenie? To jest powód do rozpaczy, naprawdę?

Ośrodek mojej mamy jest zamknięty dla rodzin. Do odwołania! Epidemia się rozszerza, nie widać końca. Mama po tym wszystkim nie pozna mnie już na pewno, jej świat skurczy się niebezpiecznie, prawdopodobnie już nie wróci się do tego, co było przed izolacją, wszystko będzie inaczej… Resztki jej zdolności poznawczych bez stymulacji znikną. Dni na pewno wyglądają teraz inaczej, mniej się dzieje na oddziale, jest bardziej pusto, nie ma rodzin, które zawsze są też pewnym czynnikiem kontroli w takim miejscu. Martwię się, strasznie się martwię.

Dzwonię tam, dowiaduję się, ciocia Ania regularnie przychodzi do ośrodka, podaje przez drzwi zakupy, dzielnie instruuje opiekunki, żeby mamie obrały banana, żeby przypilnowały, żeby zjadła, a potem do mnie dzwoni i relacjonuje.

Jak sobie z tym poradzić? Nie ma wyjścia, izolacja jest konieczna. Pacjenci tych oddziałów są grupą największego ryzyka. Wszystkie rodziny pewnie przeżywają to samo, co ja. Boję się.

Boję się konsekwencji tej izolacji. Mamuś, trzymaj się.

Izolacja
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Angelika
Angelika
8 miesięcy temu

Myślałam o Was w ostatnich dniach, o tym jakie konsekwencje dla Was i Waszego kontaktu z mamą przyniesie wirus. Bardzo to wszystko smutne. Trzymajcie się! Trzymajmy się dzielnie wszyscy…

Przewiń do góry
Facebook