Pierwszy dzień wiosny
O tym, że zaczęła się wiosna mama poinformowała mnie już tydzień temu.
– Nie mamo, to jeszcze nie dziś – zaprzeczyłam tej rewelacji. Ale nie przekonałam jej. Czytaj dalej
Otępienie. I wszystko, co się wydarzyło odkąd wiem, że mama choruje.

Blog
O tym, że zaczęła się wiosna mama poinformowała mnie już tydzień temu.
– Nie mamo, to jeszcze nie dziś – zaprzeczyłam tej rewelacji. Ale nie przekonałam jej. Czytaj dalej
Staram się dobrze przygotować do jej przyjazdu, żadnych pilnych spraw w tym czasie, żadnej pracy, dzieci przygotowane, że babcia będzie i że jest ważna. Słowem: pełna mobilizacja. Czytaj dalej
Oglądamy stare zdjęcia. Codzienny rytuał, który bardzo mamę zajmuje. Za każdym razem ogląda je od nowa, jakby po raz pierwszy je widziała. Czytaj dalej
Kupiłam mamie sok jabłkowy w butelce, którego nigdy wcześniej nie kupowałam. Wiem, że akceptuje tylko to, co zna, na dodatek rzadko pije soki, ale miałam nadzieję, że wypije go ze mną. Czytaj dalej
Mama dzwoni do mnie kilka razy dziennie. Pierwszy telefon o godzinie dziewiątej, za godzinę kolejny, potem znów i tak aż do godziny piętnastej. Nie jestem w stanie skupić się na pracy. Odbieram, bo myślę, że może to być coś ważnego, ale nie jest. Czytaj dalej
Jak mnie nie było, to czy ktoś ci dawał różne rzeczy? – zagaja mama tajemniczo przez telefon. Nie za bardzo łapię sens tego pytania, ale orientuję się, że jest jakiś problem z jej ubraniami. Czytaj dalej
Słyszę to pytanie często, sama też je sobie zadawałam. Dziś nie mam wątpliwości: leki pomagają. Nie uleczą, ale znacznie poprawiają codzienność. Nie chcę myśleć, co byłoby bez nich. Wystarczy porównać mamy zachowanie sprzed dwóch lat i obecnie. Czytaj dalej
To mój dylemat. Brzmi śmiesznie, ale naprawdę o tym myślę. Mamie raczej już nie przeszkadzają siwe włosy, nawet o tym nie mówi, ale dla mnie zaprzestanie tego rytuału to publiczne wyznanie, że to ja decyduję. Czytaj dalej
Mama idzie spać przeświadczona, że ja to nie ja, ale jakiś przyjaciel rodziny, skoro przywiozłem ją, byłem na Wigilii i wszyscy mnie akceptują. Ja nie mogę zasnąć… Czytaj dalej
Mogę tak siedzieć z nią i rozmawiać o różnych dziwnych rzeczach w ogóle się im nie dziwiąc, przytakiwać, pytać, patrzeć na mamę, jak przekłada w kółko te same rzeczy, poprawia, składa. Czytaj dalej