Co z mamą?

Babcia

“Najbardziej męczy mnie to, że teraz już nic nie mogę zrobić. Nie jestem jej w stanie pomóc, nie wiem co robić, a bardzo za nią tęsknię i przypominam sobie te wszystkie szalone chwile, bo właśnie takie zawsze były spotkania z nią. Wiem, że to już nie wróci i bardzo mi z tego powodu smutno” – takie wzruszające słowa napisała dziś o swojej babci, moja córka Olga.

“Może będziesz chciała wrzucić na bloga” – zasugerowała. Jestem wzruszona, Córeczko. Dziękuję.

Publikuję w całości:

Podczas dzisiejszych zdalnych zajęć coś mnie ruszyło. Mam świadomość tego, że babcia jest chora, że nie jest już tą samą babcią, ale nigdy aż tak bardzo się nad tym nie zastanawiałam. Zawsze odbierałam jej chorobę jako utrudnienie, z którym w głównej mierze musi radzić sobie moja mama. Dziś poczułam, że we mnie też to gdzieś tam siedzi w środku, ale chyba do teraz było ukryte dosyć głęboko.

Studiuję logopedię, a dzisiejszy temat o chorobach mózgu, w tym chorobach otępiennych, omawiany głównie pod kątem zaburzeń językowych sprawił, że zaczęłam po prostu płakać przed ekranem komputera. Z komputera płynęły wiadomości na temat tego, co zmienia się w mózgu, za co są odpowiedzialne jego poszczególne części, jaka jest statystyka chorób mózgu oraz zdjęcia i filmy, i refleksje na temat osób starszych.

Dziś na jej chorobę spojrzałam inaczej. Uświadomiłam sobie, że tak naprawdę jest dużo gorzej, niż do tej pory myślałam. Zaczynam rozumieć, skąd się wzięły te wszystkie jej zachowania, babci zakręcenie, humory i problemy z komunikacją.

Najbardziej jednak męczy mnie to, że teraz już nic nie mogę zrobić. Może gdyby babcia zachorowała teraz, kiedy się o tym wszystkim dowiaduję, albo ja byłabym starsza i te zajęcia miałabym kilka lat temu, gdy babcia zaczynała chorować, byłabym w stanie jej pomóc? Mam teraz taką myśl, że mogłabym z nią pracować, prowadzić jakieś zajęcia usprawniające funkcje poznawcze, mowę i ogólne funkcjonowanie, bo przecież po to właśnie się tego wszystkiego teraz uczę.

W tym momencie, kiedy babcia jest w ośrodku, zamknięta z powodu tego całego wirusa, wiem, że już nic nie mogę zrobić. Nie jestem jej w żaden sposób w stanie pomóc, nie wiem co robić, a bardzo za nią tęsknię i przypominam sobie te wszystkie szalone chwile, bo właśnie takie zawsze były spotkania z nią. Wiem, że to już nie wróci i bardzo mi z tego powodu smutno.

Babcia
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Przewiń do góry
Facebook